Pod względem bramek to bardziej hokejowy mecz niż piłkarski oglądali w sobotnie popołudnie kibice zgromadzeni na Stadionie Miejskim w Skoczowie w ramach 21 kolejki IV ligi śląskiej grupy 2, w którym zawodnicy prowadzeni przez Kamila Sornata podejmowali GKS Dąb Gaszowice. Chociaż do przerwy skoczowianie wygrywali 2:1, na 16 minut przed końcem spotkania przegrywali 2:4 to finalnie mecz zakończył się wynikiem 4:4. Bramki dla Beskidu zdobywali: Kamil Janik, Wojciech Małyjurek, Dariusz Dziadek i Krzysztof Surawski

Beskid: Brak, Lorenc, Lach, Padło, Grześ, Adaszek, Surawski, Janik, Dziadek(90′ Tyrna), Małyjurek(75′ Chmiel), Jaworzyn(92′ Zaremski)

Dąb: Kuczera, Orzeł, Szczurek, Kraśniewski(84′ Michalski), Gorzawski(75′ Stebel), Sikora(46′ Szewczyk), Gnyp(46′ T. Reguła), M. Reguła, Jezierski, Brózda(84′ Szymura), Mazur

Żółte kartki: Grześ, Małyjurek, Janik(Beskid) – Mazur, Gorzawski, Kraśniewski, Brózda, M. Reguła(Dąb)

Czerwona kartka: Adaszek(Beskid)

 

Spotkanie dwóch drużyn realnie zagrożonych spadkiem przyniosło wiele emocji. Lepiej mecz rozpoczęli goście, który w 15 minucie zagrozili bramce Beskidu. Na strzał z linii pola karnego zdecydował się Grzegorz Brózda. Piłkę uderzoną przez zawodnika Dębu złapał strzegący dostępu do bramki Beskidu Łukasz Brak. W 17 minucie zaatakowali gracze Beskidu. Wojciech Małyjurek dograł piłkę w polu karnym do Marcina Jaworzyna, który uderzył niecelnie. Worek z bramkami w tym spotkaniu otwarty został w 25 minucie. Na dośrodkowanie z prawej strony boiska zdecydował się Michał Grześ. Interweniujący Mirosław Kuczera nie złapał piłki i ta spadła pod nogi Kamila Janika, który z łatwością umieścił piłkę w siatce gości. Nie długo cieszyli się z prowadzenia zawodnicy Beskidu, gdyż minutę później na tablicy wyników było 1:1. Do prostopadłej piłki doszedł Mariusz Kraśniewski i będąc oko w oko z Łukaszem Brakiem umieścił piłkę w siatce bramki Beskidu. Jak kontratakować pokazali skoczowianie w 39 minucie. Piłkę z przodu przyjął Marcin Jaworzyn, po czym wycofał ją do Krzysztofa Surawskiego. Ten wypatrzył nabiegającego z lewej strony Wojciecha Małyjurka, który strzałem z lewej nogi wyprowadził Beskid na prowadzenie.

W 53 minucie spotkania goście ponownie doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu z lewej strony akcję zamknął Tomasz Reguła, który zdobył drugą bramkę dla Dębu w tym meczu. Minutę później ponownie przed szansą na objęcie prowadzenia byli gracze ze Skoczowa, lecz piłkę uderzoną głową przez Marcina Jaworzyna złapał Mirosław Kuczera. Nie udało się po raz trzeci zawodnikom Beskidu wyjść na prowadzenie, lecz udało się to gościom.  W 57 minucie do długiej piłki zagranej za obronę Beskidu doszedł Tomasz Reguła. Zawodnik gości przelobował Łukasza Braka i zdobył swoją drugą bramkę w meczu. Skoczowianie po stracie bramki nie złożyli broni. W 59 minucie z 25 metrów uderzył Krzysztof Surawski, jednak piłkę na rzut rożny odbił bramkarz gości. Po rzucie rożnym była kolejna okazja na zdobycie bramki. Z 20 metra uderzył na bramkę gości Dariusz Dziadek, jednak ponownie górą okazał się Mirosław Kuczera. W 66 minucie goście mogli prowadzić dwoma bramkami, jednak po strzale z 4 metra dobrze w bramce Beskidu zachował się Łukasz Brak. W 74 minucie na strzał z 20 metra zdecydował się Mariusz Kraśniewski. Piłka po strzale gracze Dębu obok słupka wpadła do bramki Beskidu. Gdy wydawało się, że już jest po meczu minutę później nadzieje na punkty zawodnikom Kamila Sornata przywrócił Dariusz Dziadek, który przyjął piłkę w polu karnym gości i strzałem od słupka zdobył bramkę na 3:4. Nie długo na tablicy widniał ten wynik, gdyż już w 78 minucie było 4:4. Marcin Jaworzyn dograł piłkę w lewej strony w pole karne, gdzie znajdował się niepilnowany Krzysztof Surawski, który pewnym strzałem doprowadził do wyrównania.