Już w najbliższą sobotę po 119 dniach przerwy do rywalizacji o ligowe punkty powrócą zawodnicy Beskidu Skoczów. Po 119 dniach zimowych zawirowań, przełożonej pierwszej wiosennej kolejce, rozegranych 9 meczach kontrolnych ponownie do walki na szczeblu IV ligi powrócą piłkarze prowadzeni nie jak to miało miejsce w rundzie jesiennej przez Mirosława Szymurę, ani jak to wyglądało w pierwszej części okresu przygotowawczego przez Piotra Zmarzłego. W sobotę do gry wrócą gracze pod wodzą byłego zawodnika a zarazem wychowanka Beskidu Kamila Sornata.

KS Decor Bełk vs KP Beskid Skoczów (Punktualnie)

 

119 dni tyle w sobotę minie od ostatniej ligowej konfrontacji Beskidu, który wówczas w sobotę 25 listopada w spotkaniu derbowym zremisował na własnym stadionie z Kuźnią Ustroń, czym skoczowianie zakończyli zmagania w rundzie jesiennej. Odwołanie zaplanowanego na zeszły weekend spotkania 16 kolejki, w którym zawodnicy spod Kaplicówki mieli mierzyć się z Drzewiarzem Jasienica spowodowało przeniesienie inauguracji IV-to ligowych zmagań wiosennych w wykonaniu Beskidu Skoczów z Jasienicy do Bełku. W sobotę na obiekcie pry ulicy głównej 24 przyjdzie skoczowianom rozpocząć walkę, której celem jest utrzymanie drużyny na szczeblu IV ligi. Na początek przez Beskidem zadanie ciężkie, wszak gracze Kamila Sornata udają się do lidera IV ligi śląskiej grupy II.

KS Decor Bełk powstał w 1929 roku. Barwy drużyny z Bełku to kolory zielony oraz czerwony. Podobnie jak w ubiegłym sezonie tak i w obecnym drużyna Decoru Bełk jest jednym z faworytów IV ligi śląskiej grupy II. Na półmetku zmagań gracze prowadzeni przez Jarosława Kupisa plasują się na czele tabeli mając w dorobku 30 punktów. Najlepszym strzelcem sobotniego rywala Beskidu Skoczów jest Piotr Bysiec, który w ligowych zmaganiach 12 razy wpisywał się na listę strzelców, co jest najlepszym wynikiem w IV lidze śląskiej grupie II. W spotkaniu rundy jesiennej, kiedy to gracze z Bełku zawitali do Skoczowa również Piotr Bysiec wpisał się na listę strzelców.

W trwającym sezonie drużyna z Bełku sześciokrotnie podejmowała drużyny rywali przed własną publicznością. Cztery z tych pojedynków zakończyły się zwycięstwami podopiecznych Jarosława Kupisa, jeden mecz zakończył się podziałem punktów oraz jeden porażką drużyny Decoru.

Wspomniane już zostało o strzelcu bramki dla Bełku w meczu rundy jesiennej, w którym Beskid Skoczów podejmował KS Decor Bełk. W meczu, który odbył się w ramach 2 kolejki IV ligi 19 sierpnia podopieczni Mirosława Szymury podejmowali na Stadionie Miejskim w Skoczowie graczy z Bełku. Skoczowianie postawili się faworytowi i po trafieniach Marcina Jaworzyna z głowy oraz Michała Grzesia z linii 16-go metra do przerwy prowadzili 2:0. Po zmianie stron prowadzenie Beskidu podwyższył Michał Grześ, który okazał się pewnym egzekutorem rzutu karnego podyktowanego za zagranie ręką gracza Decoru w własnym polu karnym. Bramkę dla gości zdobył wspomniany już Piotr Bysiec, który głową pokonał świetnie spisującego się wówczas Dominika Chmiela.

Sobotni pojedynek będzie czwartym starciem drużyny spod Kaplicówki z Decorem Bełk. Bilans z trzech ostatnich spotkań to jedno wspomniane już zwycięstwo Beskidu z rundy jesiennej, remis 2:2 w rundzie wiosennej sezonu 2016/2017 wywalczony na Stadionie Miejskim w Skoczowie oraz porażka Beskidu 4:1 w Bełku w rundzie jesiennej poprzedniego sezonu.

Z przekroju rundy jesiennej widać, że spotkania wyjazdowe nie są mocną stroną Beskidu. W siedmiu meczach wyjazdowych w trwającym sezonie tylko raz gracze ze Skoczowa wracali do domów z dorobkiem punktowym. Było to dawno, ponieważ 2 września, kiedy w swoim pierwszym meczu wyjazdowym w tym sezonie skoczowianie zremisowali 1:1 z LKS Czaniec.

Czy w najbliższą sobotę zawodnikom ze Skoczowa uda się poprawić bilans wyjazdowy i zdobyć punkty na boisku lidera? O tym przekonamy się już w sobotę około godziny 17:30. Serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców na mecz do Bełku.