W rozegranym dzisiaj spotkaniu 24 kolejki II ligi śląskiej zawodnicy Beskidu Skoczów pokonali BKS Stal Bielsko-Biała 3:1(3:0). Bramki dla Beskidu zdobywali: Piotry Dyczek, Paweł Baranowski oraz Michał Pietraczyk.
Beskid: K. Krucek, Kaźmierczak, Baranowski, Kubica(78′ Pustówka), Padło, Surawski(71′ Kojma), Dyczek, Pater(46′ Szczyrba), Krzak, Morcinek(68′ Soroń), Pietraczyk(87′ Ziebura)
BKS: Dyduch, Porębski, Dudajek(32′ Borutko), Waliczek, Gembala(32′ Cichy), Łoś,(65′ Kozioł) Matvieienko(32′ Olma),, Michałek, Bielą, Waakoonwi(84′ Syc), Dokudowiec
Sędzia główny: Bartosz Gruszecki(KS Żywiec)
Sędzia asystent I: Mikołaj Kołodziej(KS Żywiec)
Sędzia asystent II: Sebastian Holisz(KS Żywiec)
Żółta kartka: Cichy
W 5 minucie po dośrodkowaniu Krzysztofa Surawskiego z rzutu rożnego piłkę głową w kierunku bramki gości uderzał Wojciech Padło, jednak piłka przeleciała tuż obok bramki gości. W 7 minucie po wbiegnięciu w pole karne faulowany został Antoni Krzak co odgwizdał sędzia i wskazał na rzut karny. W 8 minucie skoczowianie objęli prowadzenie. W 22 minucie padła druga bramka dla Beskidu. Piłkę w pole karne dośrodkował Krzysztof Surawski a najlepiej w polu karnym odnalazł się Paweł Baranowski, który umieścił piłkę w siatce gości. W 27 minucie skoczowianie podwyższyli prowadzenie. Karol Morcinek wypuścił sam na sam Michała Pietraczyka, który będąc oko w oko z goalkeeperem BKS-u podwyższy prowadzenie Beskidu. W 38 minucie skoczowianie mięli szanse na podwyższenie wyniku, jednak strzał Krzysztofa Surawskiego obronił bramkarz.
Po zmianie stron szybko bramkę zdobyli goście. W 47 minucie po zamieszaniu w polu karnym Beskidu Dariusz Łoś skierował piłkę do skoczowskiej bramki. W 63 minucie Karol Morcinek ruszył z solową akcją, która zakończyła się niecelnym strzałem napastnika Beskidu. W 81 minucie Lego Waakoonwi obrócił się na plecach z Antonim Krzakiem, jednak jego strzał był zbyt słaby by zaskoczyć Konrada Krucka. W 86 minucie Michał Pietraczyk rozegrał akcję z Michał Szczyrbą. Pomocnik Beskidu po wymanewrowaniu defensywy BKS-u dograł piłkę do napastnika Beskidu, jednak za mocno.