W 3 rundzie Pucharu Polski na szczeblu podokręgu Skoczów piłkarze Beskidu Skoczów rozgromili na wyjeździe LKS Wisła Strumień 7:1. Drużyna Bartłomieja Koniecznego od pierwszych minut narzuciła swój styl gry i nie pozostawiła złudzeń rywalowi, kto zasługuje na awans.
Beskid: Hulin, Kaźmierczak(46′ Kubica), Pietrzyk, Macura(60′ Pater), Ferfecki(80′ J. Krucek), Kozyra(46′ Padło), Soroń, Ziebura(47′ Kojma), Czapliński(47′ Dyczek), Krzak, Pietraczyk(46′ Waliczek)
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gości. Już w 10 minucie Marcin Czapliński uprzedził obrońcę, wbiegł w pole karne i precyzyjnym strzałem w krótki róg otworzył wynik meczu. W 24 minucie w zamieszaniu podbramkowym najlepiej zachował się Michał Pietraczyk, podwyższając prowadzenie Beskidu. Dziewięć minut później było już 3:0 – piłkę w polu karnym Wisły opanował Oliwier Ziebura i na raty pokonał bramkarza gospodarzy. Najładniejsza akcja pierwszej połowy zakończyła się w 40 minucie – Cezary Ferfecki popisał się potężnym strzałem zza pola karnego, po którym futbolówka wylądowała w siatce, ustalając wynik do przerwy na 4:0.
Po zmianie stron gospodarze odpowiedzieli golem. W 57 minucie po szybkim kontrataku zawodnik Wisły Strumień uderzył obok Mateusza Hulina i zdobył honorowe trafienie dla swojego zespołu. Stracona bramka nie wybiła z rytmu skoczowian, którzy szybko wrócili do ofensywnej gry. W 63 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w polu karnym najlepiej odnalazł się Piotr Dyczek, pewnie kierując piłkę do siatki. W 79 minucie swoje trafienie dołożył Antoni Krzak, który wykorzystał podanie w „szesnastce” i mocnym strzałem podwyższył wynik na 6:1. Cztery minuty później padła ostatnia bramka meczu – Adam Waliczek zagrał do Jakuba Krucka, a ten strzałem w krótki róg ustalił wynik spotkania na 7:1.