Zwycięstwem Beskidu zakończył się mecz 26 kolejki II ligi śląskiej. Gracze Bartłomieja Koniecznego pokonali lidera tabeli MRKS Czechowice-Dziedzice 2:1(1:0). Bramki dla Beskidu zdobywali Paweł Baranowski oraz Michał Szczyrba.

Beskid: K. Krucek, Kaźmierczak, Baranowski, Dyczek(86′ Macura), Kubica, Padło, Surawski(54′ D. Pater), Kojma(74′ Pustówka), Krzak, Pietraczyk, Morcinek(65′ Szczyrba)

MRKS: Ł. Bartek, Wróbel, M. Bartek, Sz. Bartek, Iwanek, Grygier, Jonda(78′ Wiśniowski), Pindera, Bukowczan(70′ Wójtowicz), Gajda(46′ Zych), Drewniak

Sędzia główny: Sebastian Hutny

Sędzia asystent I: Kamil Liberka

Sędzia asystent II: Aleksandra Łapa

Żółte kartki: Baranowski, Pietraczyk, Pustówka(Beskid) – Sz. Bartek(MRKS)

W 5 minucie po dograniu piłki w pole karne Beskidu Szymon Bartek uderzył piłkę głową, jednak Konrad Krucek uratował Beskid przed stratą bramki. W 11 minucie skoczowianie objęli prowadzenie. Piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Krzysztof Surawski. Futbolówkę zgrał Krzysztof Surawski a najlepiej w polu karnym odnalazł się Paweł Baranowski, który skierował piłkę do bramki gości. W 27 minucie goście zagrozili bramce Beskidu, jednak defensywa skoczowian poradziła sobie z zagrożeniem. W 43 minucie Marcin Wróbel otrzymał piłkę w polu karnym Beskidu , jednak jego strzał obronił Konrad Krucek.

Po zmianie stron szybko do odrabiania strat ruszyli przyjezdni i już w 46 minucie piłkę zmierzającą do bramki Beskidu z linii bramkowej wybił Igor Kaźmierczak. W 49 minucie piłkę w polu karnym Beskidu otrzymał niepilnowany Marcin Wróbel, ktorego strzał okazał się niecelny. W 56 minucie Karol Morcinek odwrócił się z piłką w polu karnym gości i oddał strzał, który wybił w ostatniej chwili rywal. W 69 minucie Antoni Krzak dograł piłkę do wychodzącego na pozycję Michała Szczyrby, który wymanewrował bramkarza, jednak z lewej nogi uderzył niecelnie do bramki MRKS-u. W 73 minucie piłkę na głowę w polu karnym Beskidu otrzymał Marcin Wróbel, lecz Konrad Krucek obronił strzał rywala. W 76 minucie strzału z dystansu próbował Michał Pietraczyk, lecz bramkarz gości złapał piłkę. W 85 minucie skoczowianie podwyższyli prowadzenie. Michał Pietrczyk dograł piłkę do wychodzącego na pozycję Michała Szczyrby, który podcinką nad bramkarzem podwyższył prowadzenie Beskidu. W drugiej minucie doliczonego czasu gry goście zdobyli bramkę po strzale Mateusza Wiśniowskiego i wykoszenie od gracza Beskidu piłka zatrzepotała w bramce Konrada Krucka.