Od wysokiego zwycięstwa sezon 2026/2027 rozpoczęli piłkarze KP Beskid Skoczów. W meczu I rundy Pucharu Polski „POLTENT” Podokręgu Skoczów podopieczni Bartłomieja Koniecznego pokonali na wyjeździe LKS Orzeł Zabłocie aż 9:0 (6:0), nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń i pewnie meldując się w kolejnej fazie rozgrywek.
Skład: Jan Głowacz, Łukasz Macura (60′ Emil Rapciak), Szymon Kubica, Igor Kaźmierczak, Iwo Reguła (46′ Piotr Dyczek), Kamil Kotrys (60′ Szymon Porwisz), Piotr Kojma (46′ Paweł Pustówka), Krzysztof Surawski (46′ Antoni Tora), Wojciech Padło, Antoni Krzak (46′ Rafał Cywka), Michał Pietraczyk (60′ Karol Morcinek).
Bramki:
⚽ Krzysztof Surawski x2
⚽ Michał Pietraczyk x3
⚽ Kamil Kotrys
⚽ Paweł Pustówka
⚽ Igor Kaźmierczak
⚽ Bramka samobójcza
Beskid od pierwszego gwizdka narzucił bardzo wysokie tempo gry. Już w 5. minucie skoczowianie byli blisko objęcia prowadzenia, jednak piłka po uderzeniu ostemplowała poprzeczkę. Chwilę później rozpoczął się prawdziwy festiwal bramek.
W 10. minucie wynik spotkania otworzył Krzysztof Surawski, który wykorzystał dokładne dogranie z prawej strony autorstwa Antoniego Krzaka. Trzy minuty później bliski podwyższenia prowadzenia był Michał Pietraczyk, jednak uderzył obok słupka. W 22. minucie było już 2:0 – tym razem Surawski wcielił się w rolę asystenta, a akcję skutecznie wykończył Michał Pietraczyk.
Minutę później przed szansą stanął Antoni Krzak, lecz jego strzał zatrzymał bramkarz gospodarzy. W 24. minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Surawskiego futbolówka trafiła do Wojciecha Padły, którego uderzenie zostało odbite przez bramkarza. Przy dobitce bezbłędny był ponownie Pietraczyk i Beskid prowadził już trzema bramkami.
Nie minęła nawet minuta, a wynik podwyższył ponownie Krzysztof Surawski, który po podaniu Piotra Kojmy zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. W 31. minucie bliski trafienia był jeszcze Michał Pietraczyk, lecz piłka przeleciała nad poprzeczką.
Hat-tricka napastnik Beskidu skompletował w 38. minucie. Asystę zanotował Szymon Kubica, a Pietraczyk pewnym strzałem zdobył piątą bramkę dla swojej drużyny. Wynik pierwszej połowy ustalił w 43. minucie Kamil Kotrys, który wykorzystał świetne podanie Michała Pietraczyka i efektownym uderzeniem nad bramkarzem podwyższył prowadzenie na 6:0.
Po zmianie stron Beskid ani na moment nie zwolnił tempa. W 52. minucie po dośrodkowaniu Antoniego Tory z rzutu rożnego próbował Wojciech Padło, jednak golkiper gospodarzy poradził sobie z jego strzałem.
Pięć minut później padła siódma bramka. Paweł Pustówka otrzymał świetne podanie od Igora Kaźmierczaka i precyzyjnym strzałem przy słupku pokonał bramkarza Orła. Chwilę później do siatki ponownie trafił Beskid, tym razem po niefortunnej interwencji obrońcy gospodarzy, który po zagraniu Kamila Kotrysa skierował piłkę do własnej bramki.
W 62. minucie wynik podwyższył Igor Kaźmierczak. Po podaniu Karola Morcinka zawodnik Beskidu pewnym strzałem zdobył dziewiątą bramkę dla skoczowian. Chwilę później blisko wpisania się na listę strzelców był sam Morcinek, jednak jego próbę obronił bramkarz gospodarzy.
Końcówka spotkania przyniosła również nieprzyjemny moment. W 68. minucie Paweł Pustówka zderzył się głowami z zawodnikiem Orła. Piłkarz Beskidu mógł kontynuować grę, natomiast zawodnik gospodarzy wymagał pomocy medycznej i został zabrany karetką pogotowia. Życzymy mu szybkiego powrotu do pełni zdrowia.
Po powrocie do rywalizacji skoczowianie zagrozili w 95. minucie kiedy Emil Rapciak dograł piłkę do Wojciecha Padło, który trafił w poprzeczkę. W 98. minucie skoczowianie zdobyli 10 bramkę. Rafał Cywka dograł piłkę w pole karne do Szymona Kubicy, który głową podwyższył wynik na korzyść Beskidu.
Efektowne zwycięstwo oznacza, że KP Beskid Skoczów pewnie awansował do II rundy Pucharu Polski. Teraz uwaga drużyny skupia się już na inauguracji rozgrywek II ligi śląskiej, która odbędzie się w przyszły weekend.