Porażka 3:1(2:0) zakończył się dzisiejszym mecz w wykonaniu Beskidu Skoczów. Gracze Bartłomieja Koniecznego po serii domowych meczów przegrali z beniaminkiem MKS Lędziny. Bramkę dla Beskidu zdobył Krzysztof Surawski. 

Beskid: Głowacz, Baranowski, Kaźmierczak, Kubica, Dyczek(55′ Szczyrba), Padło(85′ Pustówka), Kojma(46′ Surawski), Krzak(46′ Soroń), Zątek, Morcinek(63′ Ziebura), Pietraczyk(90′ K. Pater)

W 10 minucie skoczowianie mięli szansę na zdobycie bramki. Po wrzucie piłki z autu Michał Pietraczyk dograł piłkę do Pawła Baranowskiego, którego strzał był niecelny. W 12 minucie strzału na bramkę gospodarzy próbował Karol Morcinek, jednak próba gracza Beskidu była niecelna. Na pierwszą bramkę trzeba było czekać do 24 minuty. Wówczas to z rzutu wolnego piłkę uderzył zawodnik gospodarzy. Futbolówka zaskoczyła interweniującego Jana Głowacza i wpadła do bramki Beskidu. W 28 minucie po dośrodkowaniu w pole karne MKS-u faulowany był Antoni Krzak co zauważył sędzia i wskazał na rzut karny. Do piłki podszedł Wojciech Padło, jednak powrócił koszmar z strzelaniem karnych i strzał zawodnika Beskidu odbił bramkarz. W 40 minucie po wrzucie z autu MKS rywal uderzy głową na bramkę Beskidu, jednak Jan Głowacz poradził sobie z strzałem rywala.

Po zmianie stron szybko gospodarze podwyższyli prowadzenie. Minutę po pojawieniu się na boisku rywala faulował w polu karnym Krzysztof Surawski co zauważył sędzia i wskazał na rzut karnym, który w przeciwieństwie do Beskidu wykorzystali rywale. W 60 minucie groźny strzał po rzucie rożnym oddał gracz MKS-u na bramkę Beskidu, jednak defensywa Beskidu poradziła sobie z zagrożeniem. W 65 minucie strzał na bramkę MKS-u oddał Michał Szczyrba, jednak piłka przeleciała nad bramką gospodarzy. W 66 minucie groźną akcję przeprowadzili gospodarze i dobra interwencja Jana Głowacza uchroniła Beskid przed stratą trzeciej bramki. W 72 minucie po raz kolejny z akcją wyszli gospodarze, jednak Jan Głowacz złapał strzał rywala. W 80 minucie po dośrodkowaniu piłki w pole karne gospodarzy blisko dojścia do piłki był Wojciech Padło. W 82 minucie gospodarze po wejściu w pole karne z prawej strony zdobyli 3 bramkę. W 86 minucie po rzucie rożnym blisko zdobycia bramki był Igor Kaźmierczak, jednak bramkarz dobrze interweniował. W 90 minucie skoczowianie zdobyli bramkę. Krzysztof Surawski zagrał piłkę w pole karne MKS-u, która zaskoczyła bramkarza i znalazła się w siatce bramki gospodarzy. W doliczonym czasie gry ponownie Krzysztof Surawski uderzył spoza pola karnego, jednak tym razem bramkarz odbił piłkę na rzut rożny.